Powieść futurystyczna. Jest wiek XXIII. Występują: Don Manuel Viskoza y Rolka de Papy don Banderolka, Alicja Benedykta Brzoza, Istvan Ukradek Zerka i Waleriusz zwany Rozkosznym. Życie w XXIII wieku jest proste i wesołe, bohaterowie radzą więc sobie jak mogą. Nie ma wojen, biedy, rasizmu, patriotyzmu, kotów, ani roślin. Poprawka. Z roślin przetrwała tylko Piwonia Olbrzymia. Bohaterowie są nudni. Nie ma akcji. Życie jakoś tam płynie. Czyli pod tym względem nic się od 300 lat nie zmieniło.
środa, 12 października 2011
Był wiek XXIII, niedziela, godzina - 15. Ubrany do rosołu, doświadczony Drapacz Chmur – Don Manuel Viskoza y Rolka de Papy don Banderolka czekał na zupę. A umiał czekać jak nikt. Czekając jak nikt, wodził surowym wzrokiem po blacie stołu. Wodził wzrokiem surowym aczkolwiek z nutką roztargnienia, co zauważył tylko Waleriusz Rozkoszny drzemiący płytkim, przyjemnym snem. Blat obity był twardą blachą i pomalowany błękitną farbą olejną. By przypominał niebo, pomysł don Manuela Viskozy nieskomentowany przez nikogo. Błękitna i śliska niegdyś powłoka zmatowiała pamięcią setek posiłków. Don Manuel odruchowo szukał chmur. Nie wytropiwszy interesującego zacieku, wbił wzrok w nic szczególnego. Zaczęło pachnieć mokrym asfaltem. Alicja Benedykta Brzoza odrzuciła lekko włosy. Spojrzała w lewo. Zaczyna się – pomyślała bezwiednie. Na lewo była ściana bez zegara. Alicja rozmarzyła się. Dobra ściana na letnie popołudnie. Biała, jasna. Pasuje na długą opowieść. Porządną. Piękną i smutną. Koniecznie dramatyczną. Jak zwykle zresztą…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz